Jak rozwinąć skrzydła na urlopie macierzyńskim?

Mamo, jak już okrzepniesz nieco w opiece nad swoim ukochanym maleństwem, pomyśl trochę o sobie i działaj!

jak rozwinąć skrzydła na urlopie macierzyńskim

Gdy byłam na urlopie macierzyńskim… Zaraz, zaraz, kiedy to było!? Pamiętam, jak urodził się Staś, pomyślałam sobie, że mam teraz tyyyyle czasu na ważne i mniej ważne sprawy. Że zabiorę się za to i owo, będę się rozwijać wielokierunkowo, wielopłaszczyznowo i w ogóle pod każdym względem. Ten czas jednak bardzo szybko upłynął, pewnych rzeczy nie zrobiłam, ale nie siedziałam też tak całkiem bezczynnie.

Nie twierdzę, że zmarnowałam ten czas. Przecież najważniejsze było i jest to, że spędzam czas z dzieckiem, tworzymy relacje, która zaprocentuje na całe życie. Uczymy się siebie.

Ale dlaczego by nie nauczyć się czegoś jeszcze? Bez spinania się, powoli, we własnym tempie, w zgodzie ze swoim organizmem i emocjami. Po ustabilizowaniu się rytmu dnia zaczęłam zastanawiać się, jak rozwinąć skrzydła na tym moim urlopie macierzyńskim?

Pierwsza myśl, jaka pojawiła się: nadrobię zaległości czytelnicze. Będę czytać od rana do wieczora, w przerwach w macierzyństwie! Przeczytam 20 książek miesięcznie! Te z Was, które karmiły piersią, wiedzą, że na początku nie jest to takie proste. Owszem, teoretycznie czasu na lekturę przy noworodku jest co nie miara – wystarczy dać głodomorowi zassać mleko i już można sobie czytać. Natomiast w pierwszych dniach, tygodniach po porodzie karmienie wiązało się z przemożnym uczuciem ucięcia sobie drzemki w trakcie. Ponoć to wszystko wynika z hormonów, ale nie jestem specjalistą od laktacji.

Jednak po opanowaniu samoczynnie opadających powiek powróciłam do moich planów. I wymyśliłam sobie, że założę bloga.

Ale jako że zawsze do wszystkiego muszę się porządnie przygotować, nie wystarczyło mi założenie konta na jakiejś platformie blogowej. Chciałam mieć wszystko cacy dopracowane i musiałam się dowiedzieć, co i jak. Tak oto kupiłam książki Tomka Tomczyka vel Jasona Hunta o blogowaniu. Najpierw , potem także taką i taką. Jak czytałam o tych domenach, hostingach i WordPressach, to kręciło mi się w głowie – “Jak to się robi?? Przecież ja na pewno nie umiem!”. Ale okazało się, że wchłonęłam tę wiedzę i tak oto powstał Jodreamer.pl. To że nie miałam do końca koncepcji, to już inna sprawa, ale dziś nie o tym 😉

Przeczytałam parę różnych książek i chyba, o ile mnie pamięć nie myli, tak mi przeleciał cały urlop macierzyński. Bez fajerwerków.

Jak rozwinąć skrzydła na urlopie macierzyńskim?

Dziś, gdybym posiadała taką wiedzę o możliwościach internetu i social mediów, jaką mam dziś, na pewno poszłabym o krok dalej. Poszukałabym czegoś dla siebie i wypróbowała, może odnalazłabym nową pasję?

Jeśli Wy także, drogie mamy, chciałybyście coś dla siebie zrobić i postawić na swój rozwój, to mam dla Was kilka propozycji.

  Kursy on-line wspierające rozwój osobisty

Jak zaczęłam szperać w sieci, okazało się, że kursów i szkoleń z takiej tematyki jest mnóstwo! Sama byłam pozytywnie zaskoczona, bo gdyby nie ograniczenia czasowe, szkoliłabym się garściami 😉

Pierwszą rzeczą, jaką polecam Ci z całego serca, jest kurs Oli Budzyńskiej “Zorganizuj się w 21 dni”. Ola jest absolutnym mistrzem i niesamowicie energetyczną osobą, która pomaga kobietom w zarządzaniu sobą w czasie. Jest moim absolutnym numerem 1. Nie dość, że w sposób klarowny i prosty tłumaczy wszystkie zawiłości efektywnego organizowania się, prowadzi za rączkę krok po kroku, to poza tym jest dla mnie inspiracją do prowadzenia swojego biznesu i zarządzania projektami, zespołem.

Ciekawe kursy i wyzwania, które są polecane w sieci to także:

  1. “7 dni do celów”  Eweliny Mierzwińskiej – Ewelina jest coachem, bardzo pomocna i sympatyczna
  2. Kurs o sprzątaniu blogerki Niebałaganki – nie żartuję, mnie by się przydał na pewno 😉 Na razie nie testowałam, ale wiem, że Ania jest bardzo polecana jako specka od porządków w domu i w głowie, prowadzi bloga z przydatnymi wskazówkami do ogarniania własnej przestrzeni.
  3. Tak naprawdę, takich kursów jest bardzo dużo. U mnie na skrzynce czeka darmowy kurs Małgorzaty Pawlińskiej “Zostań menadżerką swojego życia”. Jak do niego dotrę i przerobię, podzielę się z Wami wrażeniami 😀

  Kursy on-line kreatywne

Jeśli coś Was pasjonuje i chcecie zwiekszyć swoje umiejętności, jeśli pragniecie odkryć nowe hobby – korzystajcie! Przeszukajcie Facebooka i zapiszcie się do grup tematycznych, poszperajcie w wyszukiwarce. Tutaj możliwości jest naprawdę wiele, np:

  1. Kursy fotografii Natalii z bloga Jestrudo.pl – Natalia bardzo przystępnie i z humorem przekazuje swoją wiedzę, te lekcje cieszą się ogromnym zainteresowaniem
  2. “Dom w stylu Montessori” Kasi z bloga Kukumag.com – absolutny hit wśród rodziców chcących urządzić swoim pociechom przyjazne miejsce do odkrywania świata
  3. cały blog Kasi to kopalnia inspiracji dla tych, którzy chcą poznać tajniki prowadzenia pięknego Bullet Journal (tak, ja w poprzednim wcieleniu też nie wiedziałam, o co kaman), zmotywować się do uwieczniania codzienności na zdjęciach i stworzyć swój własny Project Life (jak wyżej).
  4. A może marzy Wam się napisanie powieści? Tutaj możecie się tego nauczyć.

 Słuchaj podcastów!

Wspominałam Wam troszkę w tym wpisie, jakim odkryciem było dla mnie słuchanie podcastów. Co to właściwie jest? Podcasty są nieco podobne do audycji radiowych, są to nagrania wideo lub audio, ukazujące się mniej lub bardziej regularnie. Gdy dziecko śpi na spacerze i można chwilkę odetchnąć, gdy gotujemy obiad albo sprzątamy, gdy idziemy pobiegać – to właśnie w tych chwilach wartościowe treści, które można odsłuchać na swoim telefonie, są na wagę złota. Ich tematyka jest bardzo szeroka, na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Ja mam w moim telefonie wgraną aplikację do szukania i odtwarzania podcastów. Tutaj możecie przejrzeć sobie online niektóre polskie podcasty, ale jest ich więcej. Zresztą czemu ograniczać się do polskich? Np. kanał BBC Radio cyklicznie udostępnia podcasty z nauką angielskiego.

 Grupy, blogi, wyzwania i kursy związane z prowadzeniem biznesu, także biznesu online

Dla mnie osobiście było to odkrycie ostatniego roku. Nigdy nie byłabym tu, gdzie teraz jestem, gdyby nie wiedza, którą wchłonęłam… na Facebooku. Tak, właśnie Facebook to kopania niezwykle wartościowych osób, chętnie dzielących się swoim doświadczeniem. Zdecydowanie większość wiedzy zaczerpnęłam z darmowych wyzwań, za niektóre kursy zapłaciłam i uważam, że warto w takie rzeczy inwestować. Ja polecę Wam kilka miejsc:

  1. Marta Krasnodębska i jej grupa – jeśli chciałybyście rozwinąć biznes online, macie pomysł na swój sklep internetowy albo świadczycie różne usługi i chciałybyście się promować w sieci, to to jest pierwszy adres, pod który należy zapukać. To, jak wygląda moja strona biznesowa, to wynik współpracy z Martą. Tak, tę stronę zrobiłam całkowicie samodzielnie (przypominam, że czytając książkę Jasona Hunta, nie wiedziałam, co to WordPress).
  2. Joanna Ceplin – ekspertka od marki online i mediów społecznościowych, prowadzi także kursy stacjonarne w różnych miastach
  3. Ola Gościniak – tutaj znajdziecie specjalistyczne porady pozycjonowania się w Google i ustawiania swojej strony tak, żeby była dobrze widoczna
  4. Katarzyna Głąb – niezwykle sympatyczna i pomocna dziewczyna, która posiada sporą wiedzę z zakresu budowania kobiecych biznesów

To tylko garstka pomysłów na to, jak można rozwinąć skrzydła na urlopie macierzyńskim, gdy jedyną opcją na kontakt ze światem jest internet.

Czy korzystałyście z tego typu sposobów na swój rozwój? A może macie swoje hity, niekoniecznie online, które sprawdziły się u Was? Chętnie poczytam 😉

Pozostańmy w kontakcie! 🙂

Jeśli spodobał Ci się mój artykuł, obserwuj mnie na Facebooku i Instagramie. Będę wdzięczna, jeśli podzielisz się typ postem z przyjaciółką, która być może chętnie skorzysta z moich pomysłów.

Zapraszam Cię także na mój newsletter. Otrzymasz informacje o nowych wpisach, wartościowe treści dotyczące kreatywnego życia oraz miesięczny planer do wydrukowania.