Jak urządzić mieszkanie pod wynajem?

Kupiłaś mieszkanie i chciałabyś je urządzić pod wynajem? Łap garść podpowiedzi, jak to zrobić z głową!

urządzić mieszkanie wynajem

Dawno, dawno temu, gdy snułam plany o mojej dorosłości, wyobrażałam sobie siebie w pieknych wnętrzach idealnie przestronnego domu. Miałam w nim wszystko, czego dusza (moja dusza, ofkors) potrzebuje: ogromną garderobę, wielką pracownię z równie wielką biblioteczką efektownie wypchaną mądrą literaturą, pokój zabaw dla dorosłych (… nie, nie to – wiecie, sala kinowa, bilard i takie tam).

Rzeczywistość okazała się inna. I to nie tylko z powodów finansowych i logistycznych. Zwyczajnie zmieniło się moje nastawienie i priorytety. Przestało mi zależeć na ogromym, luksusowym domu. Ba, nawet już nie myślę o mieszkaniu we własnym mieszkaniu! Co nie oznacza, że mieszkania, domu, a nawet kilku sztuk nieruchomości nie warto posiadać na własność.

Nie jestem specjalistką w inwestowaniu, więc nie będę tutaj przybliżać Wam szczegółów. Na końcu tego artukułu polecę Ci osoby, które uważam za kompetentne w tej tematyce – u nich dowiesz się więcej, jak to robić i co możesz zyskać.

Na pewnym etapie planowania naszej przyszłości mój wspaniały mąż stwierdził, że trzeba by jakoś pomyśleć o zabezpieczeniu finansowym dla nas i naszych dzieci. A skoro kupno nieruchomości jest jedną z pewniejszych inwestycji, zdecydowaliśmy się na ten krok.

Tadam!

Przedstawiam Wam mieszkanie, które urządziliśmy pod wynajem. Idealny metraż do takiej inwestycji: 2 pokoje, 42m2. Lokal nówka, prosto od dewelopera, na strzeżonym osiedlu, blisko centrum miasta. Same plusy 😉

Oczywiście, jako architekt doczepiłam się już na starcie do paru rzeczy, ale wiecie, ideałów nie ma.

Jakie były założenia, gdy zabieraliśmy się za wykańczanie mieszkania pod wynajem? Oto nasza lista „must have”, która powstała na podstawie obserwacji lokalnego rynku z ogłoszeniami:

Ma być uniwersalnie

Hmm, z tym można by dyskutować, czy nam się to udało czy nie, bo mimo wszystko ma się jakieś swoje własne preferencje. Jednak z góry ustaliliśmy, że całość ma być nowoczesna, utrzymana w neutralnej kolorystyce (no dobra, te czerwone stoliki nocne to takie małe odstępstwo).

Ma być ekonomicznie, ale nie chcemy badziewia!

A bardziej – ma być adekwatny stosunek jakości do ceny. Szukaliśmy możliwie najtaniej, ale zależało nam równocześnie na wysokim standardzie. Ściany zostały pomalowane farbą lateksową Beckers – sami wybraliśmy ją do naszego własnego domu i uważam, że świetnie się sprawdza. Początkowo na podłogę miał być położony drewniany parkiet przemysłowy, ale po rozmowach z firmą specjalizującą się w takich posadzkach jednak zrezygnowaliśmy – kwestia ceny i konieczności cyklinowania zmusiła nas do wybrania paneli podłogowych. Kupiliśmy takie w klasie ścieralności AC5, żeby dłużej zachowały swoje właściwości.

Płytki wybieraliśmy w outletach renomowanych sklepów – np. w Max Fliz. Piękne gresy renomowanych europejskich firm można kupić spokojnie w okolicach 40 – 50 zł/m2.

 Wyposażenie – tak czy nie?

Obecnie przyjęło się, że mieszkania pod wynajem proponuje się w pełni urządzone, razem z meblami, ale zależne to jest od konkretnego rynku i grupy docelowej. Dlatego zadbaliśmy o niezbędne wyposażenie w kuchni, takie jak lodówko-zamrażarka, zmywarka, piekarnik, płyta grzewcza, okap, w łazience umieścilismy także pralkę w zabudowie pod blatem umywalkowym.

Zresztą urządzenie kuchni/aneksu kuchennego i łazienki to absolutne minimum.

Czas to pieniądz!

Ani ja, ani mąż nie chcieliśmy tracić czasu na zbędne buszowanie w salonach meblowych i marketach budowlanych. Więc po koniecznym wyborze podstawowych elementów wykończeniowych (farby, płytki, panele podłogowe) wszystko zamówiłam przez internet.

Wykonawca musi być samodzielny…

… i umieć czytać rysunki projektowe, co z doświadczenia nie jest takie oczywiste 😉 Jasne, byliśmy dostępni pod telefonem i odpowiadaliśmy na ewentualne pytania, mąż czasem podjechał „na budowę”, bo miał blisko z firmy. Ale nie mogliśmy non stop doglądać postępów prac, więc potrzebowaliśmy ekipę, która sprawnie się uwinie, wykona wszystko dość szybko i za uczciwe pieniądze.

Fotki mieszkania robiłam telefonem i zdaję sobie sprawę, że daleko im do profesjonalnych zdjęć wnętrzarskich. To mnie zmobilizowało, żeby porządnie zabrać się za opanowanie lustrzanki mojego teścia 😀

Jeśli zainteresował Cię temat inwestowania w nieruchomości, polecam Ci dwie fantastyczne Marty, które wiedzą co i jak: Martę Smith oraz Martę Baczewską – Golik

Obydwie panie wypuszczają właśnie kurs o inwestowaniu w nieruchomości, który startuje 3 lipca 🙂