Matka Polka bierze kasę…!

… czyli parę podpowiedzi, jak dostać środki na otwarcie własnej działalności gospodarczej

środki na otwarcie własnej działalności

Co by tu robić? Czym wypełnić błogie chwile nic-nie-robienia (hehe!)? W którą stronę popchnąć moje zawodowe alter ego i wypłynąć na głębię?

No właśnie – głębia. Kojarzy mi się to z jednym: własna działalność gospodarcza. Dla mnie bycie sterem, żeglarzem i okrętem w jednym od zawsze budziło co najmniej przerażenie. W porywach panikę. Jestem z tych, dla których “Ekonomia” to ładne imię dla dziewczynki, vat miesza się z pit-em, a księgowo-prawniczy slang wymaga użycia słownika. Mimo to postanowiłam zaryzykować i sprawdzić się jako swoja szefowa.

Pozostawał mały szczegół – trzeba by na początek wyłożyć jakieś oszczędności. A że oszczędności nijak nie chcą się gromadzić na moim koncie, postanowiłam poszukać pomocy…

Jak dostać środki na otwarcie własnej działalności?

Prosta rzecz! Można próbować swoich sił w nowych rozdaniach z Unii Europejskiej. Z tym że ta opcja została mi wyperswadowana przez ludzi zaznajomionych w temacie. Czemu? A bo nie wiadomo, kiedy ruszą jakieś nabory, nie wiadomo, kiedy. A jeśli już ruszą i fartem się załapię, to zanim przejdę szkolenie, tworzenie wielkich biznesplanów, pokonując kolejne szczeble wtajemniczenia, może się okazać, że bardzo długo trzeba czekać na wypłacenie kasy. Można prościej i szybciej: decydując się na wsparcie z Urzędu Pracy.

Co roku każdy UP otrzymuje z Funduszu Pracy pulę środków przeznaczonych na dofinansowanie rozpoczęcia własnej działalności gospodarczej. Na początku roku określana jest maksymalna kwota na jedną dotację, w moim urzędzie było to 18 tys. zł. Najlepiej, oczywiście, postarać się o dotację od razu po ogłoszeniu naboru, ale w moim przypadku nie było to takie proste – żeby starać się o środki z urzędu, trzeba być zarejestrowanym jako bezrobotny, a ja, będąc do końca kwietnia na urlopie macierzyńskim, nie mogłam otrzymać statusu osoby bez pracy. Jednak już na początku maja pobiegłam się zarejestrować, a kilka dni później złożyłam papiery o dofinansowanie.

Jak to wszystko przygotować?

Trzeba mieć dobry biznesplan i wypełniony wniosek – ich wzory powinny być do pobrania na stronie każdego urzędu. Biznesplan można opracować samodzielnie (na własne ryzyko 😉 ), można zlecić stworzenie go ekspertom od pozyskiwania funduszy z UE i UP. Ja wybrałam jeszcze inną opcję – biznesplan napisałam sama i przesłałam ekspertowi do sprawdzenia. W trakcie tej pisaniny dochodzi się do najprzyjemniejszego momentu: wypunktowania wydatków! Fajnie mieć do rozdysponowania taką sumę, zwłaszcza, jak nie płaci się z własnej kieszeni 😉 Wprawdzie po początkowym podnieceniu przychodzi refleksja, że tych ok. 20 tys. to jednak mało, ale lepszy rydz niż nic.

Czy się czepiają szczegółów? Tak, czepiają się. Ja ponoć miałam źle wpisaną składkę za ubezpieczenie społeczne (a że 3 razy ją sprawdzałam w necie, zanim wpisałam?). Ale w końcu przyznają konkretne kwoty i szanowna komisja musi być przekonana, że dobrze je lokuje.

Czy ma się realne szanse na otrzymanie środków, czy to jest “dla wybrańców”? Osobiście, razem ze mną, znam 5 osób z mojego najbliższego otoczenia, które z tego skorzystały, nikt wybrańcem raczej nie jest.

Co trzeba spełnić, żeby dostać kasę i nie musieć jej zwracać? Wystarczy wydać ją zgodnie z umową i utrzymać się na powierzchni przez 12 miesięcy.

 

To co? Kto następny? 🙂