Trener personalny online – czy warto?

Do lata wprawdzie nie zdążysz zrobić życiowej formy, ale jak zaczniesz działać już dziś, to w przyszłym roku będziesz królową plaży!

trener personalny online

Zacznę z grubej rury… Jak tam realizacja Waszych postanowień noworocznych? Czy choć jedno z nich udało się zrealizować? Czy może wszystkie pozostały w formie cudnie wykaligrafowanej listy na zawieruszonej kartce?

Spokojnie, nie będę Was gnębić i popisywać się, jaka ja to jestem świetna i zrealizowałam wszystko punkt po punkcie.

Powiem więcej. Ja nie miałam żadnych postanowień noworocznych. Dlaczego? Uważam, że takie wypisywanie bez ładu i składu pobożnych życzeń w stylu “rozwinę swój biznes”czy “w końcu schudnę”, bez wewnętrznej motywacji i szczegółowego planu działania nie ma sensu. Gdzieś tam z tyłu głowy miałam pomysły, co by tu robić w 2017 roku, ale bez konkretów.

Konkret przyszedł w marcu. Lipcowe wakacje w Chorwacji zaklepane, w zeszłym roku na Kanarach Stachu miał roczek i karmiłam go piersią, więc jako tako miałam usprawiedliwienie dla moich rubensowskich kształtów. Kupiłam sobie po prostu strój jednoczęściowy. I voila! Takie były moje przygotowania do wakacyjnego negliżu.

Tym razem było inaczej. Wyobraźnia zadziałała i z całym swoim impetem zaczęły mnie bombardować jaskrawe obrazy: ja, wieloryb, w tym samym smętnym stroju kąpielowym, ukrywający jak tylko się da wszystkie wielorybie fałdy. Musiałabym raczej kupić namiot. Wpadłam w panikę.

Jak się potem dowiedziałam, na ludzi motywująco działają dwie rzeczy – przyjemność i ból. W moim przypadku ból kolejnej wakacyjnej porażki pod tytułem “jak zwykle nie schudłam na czas” był nie do zniesienia.

Z pomocą przyszedł mi internet!

Przeszukałam wzdłuż i wszerz wujka Google, znalazłam parę interesujących kontaktów. Chłonęłam te wszystkie cudne metamorfozy, a w czaszce dudnił jak mantra głos: JAK TEŻ TAK CHCĘ!!!

Oczywiście, mój wewnętrzny chochlik od razu dodawał: “Chyba śnisz? Znowu ci się nie uda”.

Nie posłuchałam go tym razem. Wiedziałam, że sama muszę coś z tym zrobić, bo inaczej zapadnę się ze wstydu pod chorwackimi kamieniami.

Skontaktowałam się z Bartkiem Szymalskim. Sama nie wiedziałam, czy dobrze robię. Mężowi się nie przyznałam od razu, bo wiedziałam, że mnie wyśmieje 😉 Taki typowy niewierny Tomasz.

Oczywiście, w oczekiwaniu na dietę i rozpiskę treningową tysiąc razy pukałam się w głowę. Bo przecież jestem znana ze słomianego zapału, z wielkich ambicji i mizernego działania… jestem niecierpliwa i bez widocznych rezultatów szybko się zniechęcam.

Tym razem jednak podeszłam do problemu inaczej. Wiedziałam, że muszę działać. Po prostu. Nie że fajnie by było, że bardzo bym chciała, że mi się marzy… Nie, zamierzałam osiągnąć cel. Kropka.

I wiecie co? To działa. Takie myślenie, nakierowanie na realizację konkretnego planu. I współpraca z odpowiednią osobą, która wesprze, pocieszy, a czasem opierdoli 😉

Najpierw codzienne mordowanie się z dietą, kombinowanie, jak się zmusić do ćwiczeń, skoro się nie chce. Potem wypracowanie pewnego rytmu i przyzwyczajenie się do innego systemu żywienia.

Efekty, jakie osiągnęłam, przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Okazuje się, że można schudnąć, nabrać ponętnych kształtów, odzyskać energię i dobre samopoczucie, współpracując z kimś, kto mieszka i pracuje wiele kilometrów od nas.

Jak to zrobić? Podzielę się z Wami paroma wskazówkami, na co zwrócić uwagę przy wyborze trenera online.

Im taniej, tym lepiej?

Wiem, że każdy chce mieć świetną jakość w jak najniższej cenie. To samo dotyczy usług trenera personalnego, ale tutaj radziłabym zachować ostrożność i zastanowić się. Odpowiedz sobie na podstawowe pytania. Ile jesteś w stanie zainwestować w wymarzoną sylwetkę i świetne samopoczucie? Jak bardzo potrzebujesz profesjonalnej opieki i trzymania Cię w ryzach, pilnowania? Czy chcesz, żeby ktoś podszedł do Ciebie indywidualnie, wziął pod uwagę Twoje problemy zdrowotne, preferencje żywieniowe, tryb życia?

Bo wiesz, można całkiem za darmo odpalić You Tube i z różnymi popularnymi trenerkami pohasać na dywanie, a dietę wyczarować z wielu blogów stawiających na zdrowe odżywianie.

Jeśli z Twoim metabolizmem jest wszystko w porządku, nie masz żadnych dolegliwości, nigdy się nie odchudzałaś “na poważnie” i generalnie szybko potrafisz dojść do płaskiego brzucha, jedynie ograniczając słodycze, to być może taki koszt współpracy z trenerem jest zbyteczny.

Jednak w każdej innej sytuacji polecam opiekę profesjonalisty.

Jest wysyp róznych pseudotrenerów, którzy oferują rozpiski treningowe i diety za 50 czy 100 zł. Radziłabym jednak na nich uważać, bo można kupić kota w worku.

Współpraca z trenerem, który naprawdę zna się na rzeczy, kosztuje ok. 200 – 300 zł miesięcznie, czasem ta kwota jest wyższa. W niektórych przypadkach trzeba też zainwestować od razu większą sumę, zanim dostaniesz swoje wytyczne.

Poszukaj jak najwięcej informacji

Na fanpejdżach trenerów na pewno znajdziesz sporo przykładów metamorfoz, czasem spektakularnych. Poszperaj i poszukaj informacji także na forach czy innych portalach. Zdarza się bowiem, że na fejsie ze świecą szukać jakiegoś negatywnego komentarza, dlatego że… “trener” usuwa wszystkie niepochlebne opinie osób, które jednak współpracą zachwycone są mniej.

Sprawdź, czy ma doświadczenie, czy ma też podopiecznych w realu, jak długo działa, co dokładnie oferuje i… jak wygląda 😉 W końcu trener personalny powinien być wizytówką samego siebie!

Indywidualne podejście do klienta

Czy przeprowadza szczegółowy wywiad? Czy pyta o Twoje preferencje i dolegliwości? Czy chce poznać historię Twojego ewentualnego odchudzania?

Czy zaleca konkretne badania, które należy wykonać przed rozpoczęciem współpracy? I, co ważniejsze, czy wyniki umie poprawnie interpretować i na ich podstawie mądrze ułożyć dietę?

Czy oferuje pomoc przy treningach, np. poprzez wysyłanie szczegółowych instrukcji poszczególnych ćwiczeń? Czy daje możliwość ćwiczenia w domu i dostosowuje intensywność treningów do poziomu Twojego zaawansowania?

U mnie na dzień dobry trener wykluczył całkowicie nabiał i gluten, z racji mojego Hashimoto. Mocno kręciłam nosem, bo według mojego endokrynologa nie zawsze jest taka konieczność. Postanowiłam jednak spuścić ogon i dostosować się do zaleceń. I Tobie też to radzę, bo tylko współpraca oparta na zaufaniu ma sens.

Halo, potrzebuję pomocy!

Dowiedz się, na jakich zasadach Wasza współpraca będzie polegać. Czy trener online umożliwia częsty kontakt ze sobą? Czy jego “opieka” ogranicza się do jednego maila z gotową dietą i treningiem i ewentualnymi wskazówkami? Do mojego trenera mam możliwość napisać maila, zadzwonić, wysłać wiadomość na Messenger. Odpowiada w miarę swoich możliwości, czasem gadaliśmy o północy (między innymi dlatego przyznałam się mężowi do tego specyficznego romansu, bo który chłop pozwoliłby swojej kobiecie na nocne pogaduszki?)

Jakie ma rezultaty?

Co Ci może konkretnie zaproponować? Bo wiesz, nie każdy w takim samym czasie osiągnie takie same efekty. Jeśli ktoś zapewnia Cię, że za miesiąc będziesz mieć sześciopak na brzuchu, to mocno się zastanów, czy nie obiecuje gruszek na wierzbie. Ja dostałam konkretne zapewnienia, np. że niezależnie od osoby najczęściej po 6 tygodniach pracy widać wyraźną przemianę – i tak właśnie było, taka mini metamorfoza. Wtedy czuje się power do dalszego działania.

Nastaw się na pracę. Fizyczną.

Nawet nie tyle ciężką pracę, a bardziej na konsekwentne wykonywanie wszystkich poleceń. Dzień po dniu. Choć moje treningi przyprawiały mnie o zawrót głowy, były naprawdę bardzo męczące… no dobra, nadal są 😉  Na początku byłam wściekła sama na siebie, na swoją słabość i totalny brak kondycji. Oczywiście, dowalałam sobie przy każdej okazji, przy każdym nieudolnie wykonywanym ćwiczeniu. Ale Pan Trener zawsze służył (i nadal służy!) mi pomocą, zawsze podkreśla to, co udało mi się już osiągnąć.

Wracając do pytania: czy warto?

Bardzo, bardzo.

Na dowód mojego wymądrzania pokażę Wam, co mi się udało wycisnąć z mojego średnio posłusznego cielska 😉 Uwaga, tylko dla widzów o mocnych nerwach!

trener personalny online

BONUS! Podrzucam Wam parę innych polecanych trenerów online:

Ewelina Budzyńska – królowa Instagrama, bardzo pozytywna osoba, nagrywa fajne, wartościowe live’y

Ania trenuje – kolejna królowa Instagrama, kopalnia wiedzy o ludzkim organizmie i jego funkcjonowaniu, bardzo rozsądne i mądre podejście do odchudzania

Mariusz Mróz – publikuje świetne filmy na You Tube o technikach ćwiczeń, na jego stronie widziałam raczej przemiany mężczyzn